czwartek, 2 lutego 2017

Sto lat!

Dzisiaj pewien Łobuz kończy 10 lat! 
Już dziesięć lat jesteś na tym świecie, nie mogę w to uwierzyć. 

To Ty jesteś moim pierwszym psem, na którym uczę się, popełniam błędy i je naprawiam. 
To dzięki Tobie pokochałam psy, pracę z nimi. To dzięki Tobie jestem tu gdzie jestem, uczę się wymarzonego zawodu, mam pasję i priorytety. Jesteś najlepszym, najcudowniejszym (nie)idealnym pieskiem. 
Życzę Ci przede wszystkim abyś jak najdłużej żyła bez bólu. 
Kocham Cię mój mały łobuzie <3 


sobota, 14 stycznia 2017

Nowi członkowie ekipy

We wrześniu moja szkoła wzięła pod opiekę 2 psy - Wafla i Kremówkę. Znajdują się one w klinice weterynaryjnej współpracującej z moją szkołą. Ze względu na to, iż jestem w technikum weterynaryjnym, razem z 3 klasą mamy dyżury w opiece nad psami. Najczęściej ja się nimi opiekuję, a więc chciałam je przedstawić na blogu.
Wafel - młody, ok. 3 letni niekastrowany samiec w typie laba. Kiedyś ktoś powiedział - nie chcę laba, bo to wieczne dzieci - nie mając styczności z psem tej rasy, bądź w typie, nie wierzyłam w te słowa, lecz po poznaniu Wafla zgadzam się z tym w 100%. Biszkopt zachowuje się jak małe dziecko - skacze, cieszy się, cały czas mógłby się bawić, a jak na laba przystało - kocha człowieka.
Byłam z nim raz na spacerze grupowym - 2 samce( w tym jeden nie kastrat) i suka.
Z jajecznym samcem się nie dogadał i jest frustratem. Na spacerach ciągnie jak parowóz. Jego miłością są polarowe szarpaki.
Nie znam przeszłości Wafla, a aktualnie ma powiększoną prostatę i chore nerki.


Kremówka - drobna, 10 letnia suczka, typowy kundelek o nietoperzych uszach. Kocha człowieka i korzysta z każdej okazji, by być na kolanach. Nie znam psa, który tak łapczywie połyka tabletki, to wskazuje na to, że musiałą być głodzona, gdyż trafiła do nas w bardzo złej kondycji fizycznej, jak i psychicznej - do człowieka podchodziła czołgając się, przy dotyku posikiwała z nerwów. Szczeka i wyrywa do psów na spacerze, a jak mamy dodatkowego psa na praktykach (nie ważne czy to szczyl, czy dorosły pies) przegania kłapiąc i podgryzając. Zazdrośnica jakich mało - potrafi rzucić się na Wafla będąc w osobnych kojcach, bo głaszczę jego, nie ją.
Ma chore serduszko, guza gruczołu sutkowego, chore zęby i zatkane zatoki.

Na tę chwile psy mają się dobrze, traktują klinikę jak własny dom, mimo nieidealnych warunków.
Kocham te psy jak swoje, i gdybym mogła, wzięła oba do siebie <3







poniedziałek, 2 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 roku

Rok 2016 był rokiem przełomowym. Były wzloty i upadki, ale zaliczam go do udanego. 

Poznałam wiele wspaniałych osób, spełniły się moje małe marzenia. 

Sara polubiłą w końcu wodę, i sama do niej wchodzi. 



Fot. Dioranne Furry Photos
W maju pierwszy raz w życiu zawitałam na psim event'ie - Latających Psach w Poznaniu, gdzie poznałam mnóstwo super ludzi, zobaczyłąm na żywo zawody, kibicowałam Alicji i Gabi we frisbiee, poznałam na żywo Skazę - moje małe marzenie <3 

Fot. Dioranne Furry Photos

2 lutego Sara skończyłą 9 lat, a 1 lipca Perła 13 
W maju również Perła przeszła mastektomię. 
Poznałyśmy nowe psy
Abi
Sonię [*]


Axela
Pusię (druga od prawej) 
Spędziłam cudowne wakacje z psem nad jeziorem

Jedyne wakacyjne foto z Boszkowa

Na koniec kilka filmików z 2016 roku w których Sarcz brał udział :) 

Szczęslwiego Nowego Roku i dużo sukcesów w 2017!

środa, 14 września 2016

I Dogtrekking w Sławie - wakacje z psem w Sławie


20 sierpnia odbył się I dogtrekking w Sławie. Sława daleko nie jest, więc zapadła decyzja - jedziemy! 
Informacja o Ty event'cie została przekazana juz na początku lipca - był to dla nas czas, gdy wspólnie intensywnie chodziliśmy po kilka kilometrów. 
W te wakacje dużo czasu spędziłam po za domem, bez psa, więc kondycja nam się popsula. Będąc na kilku spacerach nad Zwirka zauważyłam, ze Sare zaczęła męczyć trasa, która zawsze pokonywalysmy. Zestarzala się pod kątem kondycji - dreptala obok mnie, a nawet za mna. Nie chcąc jej męczyć, 10 sierpnia zapadła decyzja, ze ide z 5 letnia siła owczarka australijskiego aussie Holy. 
Fot. M. Kwiecień

Nadszedł ten oczekiwany dzien. O 7 rano przyjechała do Nas Klaudia z Abi i wyruszylymy w drogę. O 8 byłyśmy juz na miejscu i spotkaliśmy się z reszta ekipy - Paulina z Setem, Weronika z Zee i Holy oraz Alicja i Gabi. O 8:30 zaczęła się odprawa uczestników - przegląd weterynaryjny a także dostaliśmy upominek od Beaphear , rozete, nr startowy i mape. 
Fot. Paulina K. 

O 9:30 wyruszylismy. 
Trasa była bardzo fajna - głównie pola i łąki. I tak trasa minęła mam w rozmowie, śmiechu i lekkich utrudnieniach z mapa, i ostatecznie wróciliśmy na metę  z czasem 2 h 42 min. 
Na mecie zostaliśmy poczestowani paczkiem i soczkiem oraz upominkami od Fisch4dogs 
Fot. M Kwiecień


Fot. Fundacja AMICUS

Fot. Fundacja AMICUS

Około 13 rozpoczęły się pokazy, w których uczestniczyli:
Alicja z Gabi

Fot. M. Dziadosz
Wiola i Harry
Fot. M. Dziadosz
Weronika i Zee
Fot. M. Dziadosz
 WOOF Flyball Team
Fot. M. Dziadosz

Fot. M. Dziadosz

Fot. M. Dziadosz
Pokazy Dog diving
Fot. M. Dziadosz
 Jagoda i Viva
Weronika i Zee


Fot. Gmina Sława
Po pokazach dostaliśmy kolanko od Original BARF. Nagrody, jak i upominki ufundowali - Dolina Noteci, Brot, e-pies psia społeczność, Gmina Sława, Oryginał BARF, Beaphar, Fisch4Dogs. Na sam koniec można bylo przepłynąć się statkiem ;)

Gratuluje wszystkim uczestnikom!
Za rok mam w planach pojawić znów na dogtrekkingu, również z innym psem.
Planuje pojawić się na jesiennym pikniku z psem, organizowanym również przez Panią Justynę, tym razem z Sara.

Bardzo zachęcam

środa, 31 sierpnia 2016

Podsumowanie wakacji 2016

Wakacyjne lenistwo dobiega końca, niestety. Więc czas by je podsumować. 

Łącznie podczas tych dwóch miesięcy byłam w Poniecu dwa razy 



Z Klaudią w Lesznie spotkałyśmy się ok 5 razy


Dwa razy spotkałyśmy się z Marysią, Zuzią i Abi



Pierwszy raz wzięłam Perłę na spacer razem z Sarą i Setusem



Pierwszy raz spotkałyśmy się na dłuższym spacerze z Bartkiem i Axelem 



Pierwsze skoki Sary do wody 

Pierwsze wspólne wakacje nad wodą 



Oraz pierwszy raz wzięłam udział w dogtrekkingu. Początkowo miała iść ze mną Sara, ale po przemyśleniu tej sytuacji postanowiłam nie forsować staruszka i zastąpiła ją młodsza koleżanka  - Holy 

Nasza ekipa
Od lewej: Klaudia z Abi, Alicja z Gabi, Paulina z Setem, Weronika z Zee i ja z Holy 
Fot. M. Kwiecień



Holy, Gabi, Abi i Setus



Mimo iż nie były to jakoś mega aktywne wakacje, były to jedne z lepszych. Cieszę się, że tyle udało mi się zrobić w wte wakacje, i choć chciałam więcej, czas i pogoda na to nie pozwoliły, ale za rok może nam się uda zrobić to, co w tym roku się nie dało, kto wie? :D 






piątek, 12 sierpnia 2016

Wizyta w Poniecu

Na wstepie zaznaczę, że wakacje mamy dość leniwe, zwłaszcza pies, który większość lipca, spędziłą sama, beze mnie, tylko z rodizcami na wakacyjnym lenistwie. 

23 czerwca pojechałysmy do Ponieca, do Klaudii i Abi.
Była to nasza pierwsza, samotna podróż pociągiem. Wyjazd z Leszna miałyśmy o 12,42. Sara na dworcu przestraszyła się dwóch, jadących w tym samym czasie pocigów. Droga była trochę nerwowa, ja niewiedziałam czy wsiadłam w dobry pociąg, a Sara cały czas była czujna, raz kładła się, raz siadała. Ani razu nie szczeknęła, nawet na kolesia sprawdzającego bilety. Droga powrotna minęła nam tak samo. 

Na miejscu spotkałyśmy się z Klaudią i ABi, i tu należy się pochwala dla kundla, gdyż rok temy rzuciął się na Abi, na powitanie, dziś ąłdnie i grzecznie się przywitały. 
Poszłyśmy w kierunku stawu 'u Glonka'. 
Sara chętnie wchodziła do wody, i łądnie pływała na piłką. Po pewnym czasie dołączyły do nas Nicol i Natasza z Majlo, z którym sucz również ąłdnie się przywitała. 


Po ok. 3 h poszłyśmy do parku i na fotki. Jestem bardzo zadowolona z tego wypadu, gdyż wiem, że Sara daży zaufaniem Abi, i wykazuje duża cierpliwość, gdyż grzecznie stała, gdy Abi robiła volty od Sary zadu, obieganie, a także łądnie siedziałą, gdy Abi się do niej przytulała. 

Na koniec poszłyśmy do Klaudii, na podwórko, gdzie sucz była równeiż mega grzeczna, szczeknęła tylko napsa za płotem. 

I tak minęły bam 7 wspaniałych godizn w zacnym towarzystwie. 

W te wakacje, z Klaudią spotkałyśmy się jeszcze kilka razy w Lesznie, a także w Poniecu, i planujemy jeszcze kilka wypadów do Klaudii. 




Majlo, Sara i Abi 


poniedziałek, 16 maja 2016

To już rok!

Dzisiaj mija rok od operacji Sary. 
Chciałabym opisać, czy Sara zmieniła się choć trochę na lepiej, bądź gorzej. 
Sarczeł dokładnie rok temu, u weterynarza


Jak sterylizacja wpłynęła na sucz:
1) Lepsza motywacja - oj tak, motywacja poprawiła się i to bardzo. Jest bardziej chętna do nauki, zabawy. 
2) Chęć do życia - może to zabrzmieć dziwnie, ale odkąd sucz pozbyła się macicy, stała się skora do zabaw, szybciej i łatwiej jest ją do niej zachęcić, zachęca Setusa do zabawy, a gdy spotykamy się właśnie z Setem i Paulą, jest szał ciał i pies dostaje głupawki. Pozwala równiez na czułości. Kiedyś nie lubiła się przytulac do człowieka, a dziś daje się na spacerach głaskać, a w domu mojej przyjaciólce (która zna id szczeniaka) po operacji zaczęła rozdawać buziaki. 
3) Odpuszcza innym psom - nie jestem w tym pkt w 100 procentach pewna, czy to zasługa operacji czy naszej pracy, ale sucz na spacerach już nie rzuca się do płotu do każdego psa, potrafi je minąć w spokoju i ciszy. 

W naszym przypadku sterylizacja wyszła na plus, z czego się cieszę. Jedynym minusem, jak dotąd jest to, iż we wrześniu Sara przytyła, ale to jest głównie moja wina, gdyż nie miałam czasu poświęcic jej czasu na aktywność, której potrzebowała, 

Sarczeł pod koniec kwietnia 2016 

Maj nie jest dla nas łaskawym miesiącem, rok temu Sara dzisiaj Perła. 
Ostatnio wspomniałam, że Perła ma guza na sutku. Urósł on jej i niestety pękł. Rana jest otwarta, jutro krew i płuca, czy nie ma przerzutów, środa/czwartek operacja. 
Rzeźnik i Terrorysta <3 


Zdjęcia autorstwa Dioranne Furry Photo